8BIEG

Nazwa nie wzięła się znikąd.
Mamy wrażenie, że od dawna jedziemy na ósmym biegu
ciągle w ruchu, ciągle coś robimy, a nowe pomysły pojawiają się szybciej, niż zdążymy je zrealizować.

Jesteśmy dwiema kumpelami, które lubią sport.
Lubimy się zmęczyć.
Lubimy moment, w którym ciało mówi „dość”, a głowa odpowiada „jeszcze kawałek”.

Strefa komfortu?
Znamy głównie z tego, że regularnie ją opuszczamy.
Dyskomfort to przestrzeń, w której dzieją się najciekawsze rzeczy, więc jesteśmy z nim w stałym kontakcie.

Chodzimy własnymi ścieżkami.
Czasem dosłownie.

Na blogu będą pojawiać się ślady GPX oraz opowiadania — trochę baśniowe, trochę przerysowane.
To historie drogi, zmęczenia, decyzji i skrętów „tam, gdzie nie prowadzi szlak”.
Nie są instrukcją ani wskazówką, ale raczej zapisem przygody, która wydarzyła się gdzieś pomiędzy mapą a wyobraźnią.
Zwłaszcza że niektóre wyprawy lubią zaczynać się po zmroku i kończyć poza oczywistymi trasami.

Warto mieć cele.
Słowo „marzenia” zostawiamy tym, którzy wolą oddawać sprawczość czemuś innemu.

My wolimy działać!

Kim jesteśmy?

Podzielimy się naszą historią, początkami bloga oraz kluczowymi momentami, które ukształtowały nasze podróże. Dzięki temu chcemy zbudować więź z naszymi czytelnikami, pokazując, jak autentyczne doświadczenia wpływają na naszą społeczność.

O co chodzi?

No właśnie o to, że kiedy na pełnych obrotach nieustannie zmieniają się współrzędne, dni zaczynają się mieszać.

Tak powstał pomysł na to miejsce.
Spinamy tu wspomnienia i ślady tras w formacie GPX w jedną całość, żeby po latach łatwiej było wrócić tam, gdzie kiedyś było ciężko, zimno, ciemno albo po prostu dobrze.

To nasz sposób na archiwizowanie ruchu.
Na zatrzymywanie chwil, które normalnie znikają gdzieś pomiędzy startem a powrotem.

Ze względu na charakter naszych wyjść zastrzegamy sobie prawo do drobnych konfabulacji.

Jak to działa?

To nie jest instrukcja.
To nie jest przewodnik.

To raczej pamiętnik z danymi niż mapa.

Czytaj, jak chcesz.
Wracaj, kiedy chcesz.